• Wpisów:2674
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 14:40
  • Licznik odwiedzin:93 657 / 2836 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
biegnę dać sobie radę. bez Ciebie. po drodze upadam, zahaczając obcasem o krawężnik. ale za każdym razem podnoszę się, prymitywnie otrzepując moją sukienkę. przecież leżenie plackiem na chodniku jest równie owocne, co miłość względem Ciebie. równie korzystne.
 

 
Nazywają mnie fałszywą, bo byłam zbyt zajęta by poświęcić im czas, zapominając o tym, że sami potrzebują mnie tylko od czasu do czasu, przeważnie wtedy kiedy nie mają nic innego do roboty.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie potrafię myśleć trzeźwo, miotają mną uczucia i już sama nie wiem które więzi powinnam ratować, a którym zwyczajnie pozwolić zdechnąć.
 

 
nikt nie może ogarnąć, co się dzieje w moim sercu czy tam w mojej duszy. jak można ogarniać osobę, która jednego dnia płacze i jest bliska załamania nerwowego, nie ma na nic ochoty i chodzi w starym dresie, a drugiego dnia wygląda całkiem normalnie i śmieje się z byle powodu? nie da się, nie można. ja sama siebie nie rozumiem, więc chyba nie powinnam mieć do nikogo pretensji. nawet do przyjaciół.
 

 
każdy wzięty oddech, każdy wykonany gest, każde wypowiedziane słowo, ma coraz mniejszy sens.
 

 
I udowodnij mi, że w tym całym syfie nie zostałam sama.
 

 
Ludzie żałują wykrzyczanych słów, ja żałuję tych niewypowiedzianych.
 

 
Nie pamiętam nic tak gorzkiego, co dałoby się porównać z tym, że zakochałam się w człowieku, który nigdy mnie nie kochał.
 

 
zdejmuję maskę i ze łzami w oczach mówię, że Was potrzebuję, bo jestem już na dnie, a czuję, że wciąż spadam.
 

 
pozwól mi siedzieć bezczynnie z kolorowym, wielkim kubkiem przepełnionym herbatą, studiując materiał z historii. pozwól mi nic nie robić, nic ważniejszego. daj udawać. pozorować, że jest dobrze, radzę sobie, nie myślę o Nim - w ogóle, ani trochę, nie tęsknię.
 

 
pijesz, przeklinasz, nosisz swoje ulubione buty, wytarte, stare dżinsy, twoim idolem jest Koń Rafał, jestes uzależniona od seriali, nocno - porannych rozmów z przyjaciółką, i jedzenia po 22. bywasz niemiła, wredna, niedostępna, ironiczna, leniwa i płaczliwa. i tak jesteś damą.
 

 
i co Cię może obchodzić to, że byłeś dla mnie całym światem?
 

 
Popatrz. Tyle par, które powinny być razem, ale nie są, tyle zajebiście dobrych i porządnych osób spędzających samotnie kolejne wieczory, tylu zajebistych ludzi męczących się z chujowymi czy patologicznymi rodzinami, wreszcie tylu skurwieli mających kwitnące życie towarzyskie i kogoś kto naprawdę ich kocha, zamknij się i po prostu popatrz, zanim jeszcze raz powiesz, że wszystko ma jakiś sens.
 

 
Noc, to taka dobra przyjaciółka, której możesz zwierzyć się ze wszystkiego, a dzień, to zwykły znajomy z którym często zmagasz się uważając, by nie powiedzieć za dużo.
 

 
To rodzaj smutku, którego nie da się wyrazić łzami i wytłumaczyć słowami. Zgubiłam się pośród setki wspomnień, w życiu absurdu. Tak bardzo chciałabym, by ktoś mnie przytulił, ale tak szczerze bez fałszu czy żalu. Proszę by mnie ktoś docenił za to kim jestem, nie jestem i nie będę; za to, co zrobiłam i nie zrobiłam, nic więcej.

i ja ;p
 

 
Uśmiechnij się, jutro też będzie przejebany dzień.
 

 
I to jebane uczucie, kiedy wszyscy wokół Ciebie dobierają się w pary, a Ty usychasz z tęsknoty do kogoś, kogo nigdy nie będziesz miała.
 

 
Możesz mówić, że go nie ma, ale w Twoich smutnych oczach zawsze będzie.
 

 
A to, co płynie mi z oczu, to ostatnia łza. Ostatni raz tutaj, kurwa, padam by wstać.
 

 
Są uśmiechy, których się nie zapomina; są miny, które wywołują nasz uśmiech; są oczy, które sprawiają, że nie potrafimy oderwać od nich wzroku, ale z tych wszystkich uśmiechów, głosów, min i oczu trafia się pojedynczy uśmiech, jedna barwa głosu, charakterystyczna mina, jeden kolor oczu, którego nie zapomnisz.
 

 
i mogę nazwać Ciebie tylko kolejną utraconą szansą na szczęście.
 

 
Umarł, w moim sercu, na zawsze i nie chcę, by kiedykolwiek narodził się tam znowu.

piszę, bo tosia się martwi
 

 
Pierdol ich wszystkich, bądź kuloodporna.
 

 
Dziękuje za tak wyraźne pokazanie mi, że nie było warto.
 

 
zachmurzone niebo, zasłonięte słońce. rozlana herbata i nasilające się problemy z pracą serca. schowane uczucia gdzieś na dnie i uśmiech, który fałszywie mówi, że wszystko w porządku. nie chcę już tak dłużej.
 

 
Jej oczy były przepełnione niemą prośbą o pomoc. Nikt nie potrafił zrozumieć krzyku jej źrenic
 

 
Uważajcie dziewczyny na tych toksycznych skurwysynów..
 

 
Zamknęłam rozdział w swoim życiu, lecz ciągle ktoś próbuje zacząć zamazywać czystą kartkę. Na nowo wkraść się do mojego świata. Tylko ja nie chcę, już go nie chcę.
 

 
bo są ważni - mniej ważni - nieważni. a Ty przyporządkuj mnie, gdzie chcesz. byle szczerze.
 

 
Są uczucia, których nie sposób zabić, mimo, iż na to zasługują.
 

 
Nie nazywaj moich marzeń szaleństwem, jeśli sam oprócz szarej rzeczywistości nie masz nic więcej.
 

 
Czasami mam wrażenie, że na świecie jest nieparzysta liczba ludzi i to właśnie ja jestem nie do pary.
 

 
Wiem, że to miało być inaczej. Wiem, że niczego nie naprawię płaczem.
 

 
zastanów się nad tym co mi kiedyś mówiłeś i nad tym co teraz robisz.